Zapachy stworzone z naturalnych olejków eterycznych, absolutów i ekstraktów.

Produkty


Kwiaty wodne. Lotos błękitny i różowy.

To opowieść o uwodzeniu… Piękna. Młoda. Delikatna i silna. Taka jesteś. Naga… tylko lotosowy woal hipnotyzujący, wiedzie za Tobą spojrzenia. Na palcach podbiegasz. Rozkwitasz. Znikasz. Byłaś?

Bardzo kobiecy i delikatny

  • bergamotka
  • kwiaty lotosu
  • miód
yDe 7
Przejdź do sklepu
yDe 7
Wetiwer spotyka czarną porzeczkę...

Zagubiony pasażer, kto nie chciałby nim być czasem... Trochę nieobecny, trochę chłodny. Niejedna kobieta obejrzy się za nim z tęsknotą.

Nasz ulubiony esencjonalny wetiwer jako dominanta mile zaskoczony spotkaniem z czarną porzeczką. Wokół krąży lekka słodkość wanilii ale tak lekka, że nie wiadomo czy naprawdę jest czy jej nie ma. W tle drzewo cedrowe i mech. Niezwykle intrygujący

  • czarna porzeczka
  • drzewo cedrowe
  • drzewo cedrowe
  • mech
  • irys
  • wanilia
  • wetiwer
Lost passenger
Przejdź do sklepu
Lost passenger
Dirty whisky
Paprocie w oparach whisky i cedru...

Wyjątkowy zapach przygotowany na prawdziwej whisky. Mroczny, głęboki. Zgarniając po drodze niewinną bergamotkę z rozkoszą opada w ramiona głębokich, leśnych paproci otulonych wilgotnym aromatem cedru i wetiwera.

Pięknie rozkwita na skórze, dojrzewa z godziny na godzinę uzależniając ją od siebie.

  • bergamota
  • cedr
  • szafran
  • wetiwer
  • fougere
Dirty whisky
Przejdź do sklepu
Dirty whisky
Middle of blue
Upajający kwiat tuberozy z wanilią i zieloną herbatą

Przeszłość zamknięta w kwiecie zmysłowości - tuberozie, świeżości zielonej herbaty i słodkiej wanilii z dzieciństwa. Spacer w przeszłość ciepłą, bliską…ale i dalszą, magiczną… Ogrody pełne kwitnącej bielą tuberozy… wyrafinowane... nastrojowe, wspomnienia o pierwszych romantycznych spotkaniach, słodkich i niepewnych. Świeżość młodości, pachnącej zielenią herbaty, ciepłą i rześką. Dopełnieniem odrobina słodkiej wanilii, dzięki której możliwy staje się powrót do beztroski dzieciństwa, zapachu słodyczy, lodów na deser. "Middle of blue" to niezwykły melanż podniecających zmysłowych kwiatów ze świeżością i niewinnymi przyjemnościami…

  • zielona herbata
  • wanilia
  • kwiat tuberozy
Middle of blue
Przejdź do sklepu
Middle of blue
Zobacz wszystkie
Pytania do Magdaleny Beyer

Pytania do Magdaleny Beyer

Na świecie raptem kilka tysięcy osób zajmuje się komponowaniem perfum. To wąskie, elitarne grono. Bo choć zmysł powonienia mamy wszyscy, mało kto ma talent w tej dziedzinie. Ty go masz. Kiedy to odkryłaś?

Wiele lat temu. Działam intuicyjnie. Komponuję, szkicuję i wyobrażam sobie połączenia, dopasowania bądź sprzeczności, które uwodzą. Tworzę tylko z naturalnych składników. I tworzę falami. Na przykład przez kilkanaście dni pracuję z zapachami bez wytchnienia, a potem na pół roku porzucam to pole, by wrócić do niego po długiej przerwie z nową energią i zupełnie czymś innym w głowie. Kiedyś mi się wydawało, że każdy widzi to, co ja widzę. Dziś wiem, że nie. Może rzeczywiście każdy ma inny rodzaj spostrzegawczości – zapachowej też? Ja tworzę zapachy jak obrazy, jak opowieści. Proces kreowania perfum jest niezwykle intrygujący. Bo jest w zapachach pewna tajemnica. Niby ulotne, ale mocno oddziałują na wyobraźnię. W zetknięciu ze skórą tworzą się inne odcienie. Na każdym człowieku zapach się inaczej „układa”. Jeśli jesteś w doskonałym nastroju, zapach jest inny, niż kiedy czujesz się kiepsko. Zapachy, które tworzę, budzą bardzo różne emocje. Kobiety przychodzące do nas pierwszy raz często są oszołomione, bo te perfumy są tak inne od kompozycji syntetycznych, których jest na rynku najwięcej.

Komponowanie perfum jest podobne do komponowania muzyki. Też są akordy, tyle że zapachowe – bazowy, średni i wysoki – i one ulatniają się z różnym natężeniem i w różnym czasie. Co ty na to?

To oczywista zasada. Ale można komponować wbrew zasadom. Ja czasami pozwalam sobie na nieoczywiste połączenia. Don’t Follow Me, mój najbardziej kontrowersyjny zapach, kupowany zwykle przez kobiety dojrzałe, jest zderzeniem różnych niepasujących do siebie składników. Jest tam i kumin, i pewien egzotyczny kwiat, a to daje niepokojącą mieszankę, którą albo się kocha, albo nienawidzi.

Czy zapach zawsze jest początkiem gry erotycznej?

Zapach jest zaproszeniem. Możesz się w ten zapach ubrać rano, a on dopiero wieczorem zacznie działać. Kuszenie to jest tajemnicza sprawa. W każdej z nas drzemie iskra. Czasami wystarczy muśnięcie zapachem, żeby ją rozpalić. Ale uwodzenie to tylko jedna z dróg. Niektóre zapachy potrafią wykreować aurę elegancji i spokoju, jak Between Words albo impresję delikatnej różano-melisowej kobiecości, jak Catch Me... if You Can.

Obserwuj nas na

Bądź na bieżąco z fridge